W ostatnich dniach w branży fotowoltaicznej zapanowało duże poruszenie. Powodem były propozycje legislacyjne Ministerstwa Energii, które według pierwotnych interpretacji miały umożliwić operatorom sieci dystrybucyjnych zdalne wyłączanie mikroinstalacji należących do prosumentów. Po kilku dniach od publikacji projektu, resort energii postanowił zdementować te doniesienia i przedstawić swoje stanowisko.

Kontrowersyjne propozycje w projekcie rozporządzenia

Projekt nowego rozporządzenia sieciowego zakładał montaż w domach prosumentów urządzeń do monitorowania i sterowania pracą mikroinstalacji. Operatorzy sieci mieliby możliwość odłączania ich od sieci w sytuacjach zagrożenia blackoutem. Jednak brak precyzyjnych definicji przypadków, w których można by zastosować te uprawnienia, wywołał obawy o nadmierną ingerencję w prywatność i niezależność energetyczną gospodarstw domowych.

– Propozycje operatorów sieci idą zbyt daleko – skomentował minister energii Miłosz Motyka w wywiadzie dla TVP Info. – Ostateczna wersja rozporządzenia zostanie zmieniona w stosunku do projektu skierowanego do konsultacji – dodał.

Stanowisko ministerstwa: Bezpieczeństwo systemu, ale bez ingerencji

Minister Motyka podkreślił, że sterowanie mikroinstalacjami przez operatorów ma być możliwe wyłącznie w najpoważniejszych sytuacjach kryzysowych, takich jak te, które miały miejsce na Półwyspie Iberyjskim w zeszłym roku. Wówczas brak kontroli nad dachową fotowoltaiką utrudnił Hiszpanom wyjście z blackoutu.

– Sterowalność przy tak dużym wolumenie często wymaga zmian po stronie operatora. Dobrze jest, gdy operator widzi te instalacje w systemie. Ale na pewno nie będzie żadnej ingerencji w prywatną fotowoltaikę, ograniczania potencjalnego zysku dla prosumenta – zapewnił minister.

Prosumencka fotowoltaika stanowi obecnie około 18 proc. mocy wytwórczych w polskiej elektroenergetyce. To ogromny potencjał, który wymaga odpowiedniego zarządzania, ale bez naruszania praw właścicieli instalacji.

– Nie będzie zdalnego wyłączania. Część propozycji zgłaszanych przez OSD idzie zbyt daleko – jednoznacznie stwierdził Miłosz Motyka.

Co dalej z rozporządzeniem?

Projekt rozporządzenia został skierowany do konsultacji społecznych, które potrwają do końca czerwca. Ministerstwo Energii zapowiedziało, że uwzględni zgłoszone uwagi, a ostateczna wersja dokumentu nie będzie zawierać przepisów umożliwiających zdalne wyłączanie mikroinstalacji. Dla prosumentów oznacza to zachowanie dotychczasowej swobody w korzystaniu z własnych źródeł energii, przy jednoczesnym zwiększeniu bezpieczeństwa sieci poprzez lepszy monitoring i komunikację między instalacjami a operatorami.

Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe będzie wypracowanie kompromisu między potrzebami operatorów a prawami prosumentów. Wzrost mocy mikroinstalacji w Polsce jest dynamiczny, a ich wpływ na system elektroenergetyczny rośnie. Dlatego tak ważne jest, aby nowe regulacje były precyzyjne i nie budziły wątpliwości interpretacyjnych.

Foto: images.pexels.com