Trzecia i zarazem ostatnia w 2026 roku runda naboru wniosków o dofinansowanie instalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii w Austrii ponownie przyciągnęła tłumy. Jak poinformowało austriackie Federalne Ministerstwo Gospodarki, Energii i Turystyki (BMWET), po otwarciu portalu w czwartek o godzinie 17:00 w ciągu pierwszych 60 sekund pobrano 19 600 „ticketów”.
Wstępna analiza wskazuje, że w pierwszych dziesięciu minutach liczba pobranych zgłoszeń sięgnęła około 43 300 – znacznie więcej niż podczas drugiego naboru w 2026 roku, gdy było ich 24 900. Resort zastrzega jednak, że liczba pobranych ticketów nie przesądza o liczbie kompletnie złożonych wniosków ani o przyznaniu wsparcia.
„Było jasne, że frekwencja znów będzie ogromna. Dlatego już wcześniej podjęliśmy działania i przed tym naborem zapoczątkowaliśmy zmianę kierunku. Liczby potwierdzają nasz kurs: musimy odejść od wyścigu o sekundy na rzecz wsparcia, z którym ludzie i firmy mogą planować” – mówi sekretarz stanu ds. energii Elisabeth Zehetner (ÖVP).
Ministerstwo opisuje też, jak daleko posunęła się rywalizacja o środki. Zgłaszano przypadki organizowania specjalnych szkoleń przygotowujących do udziału w naborze oraz internetowego kursu bezpośrednio przed jego startem. W innym przypadku uczestnicy mieli otrzymywać bony Amazon za składanie wniosków.
„To absurd, że na potrzeby dotacji organizuje się własne szkolenia i akcje z bonami. To pokazuje, jakie groteskowe formy przybrała ta logika. Właśnie dlatego zmieniamy reguły gry: wsparcie ma umożliwiać inwestycje, a nie być konkursem na najszybsze kliknięcie” – podkreśla Zehetner.
Co się zmieni od 2027 roku
Od 2027 roku wnioski będzie można składać na bieżąco – po zakończeniu inwestycji, wraz z fakturą końcową – zamiast w sztywnych terminach naborów, w których decyduje kolejność zgłoszeń. Klasyczne wsparcie inwestycyjne dla PV ma zostać zastąpione bonusem na system magazynowania. Konkretne zasady i warunki dofinansowania są obecnie finalizowane, równolegle przygotowywana jest niezbędna nowelizacja ustawy. Do jej uchwalenia potrzebna jest dwie trzecie głosów w parlamencie.
Model austriacki pokazuje szerszy problem rynków OZE w Europie: gdy pula środków jest ograniczona, a kryterium stanowi czas, powstaje presja sprzyjająca pośrednikom i „optymalizacji” procesu zamiast realnym inwestycjom. Przejście na rozliczenie po zakończeniu prac ma upodobnić wsparcie do standardowych programów dotacyjnych, w których kluczowa jest kompletność dokumentacji, a nie refleks przy komputerze.
Źródło: Photon (DE)






