Chiński sektor energetyczny przechodzi historyczną transformację. Według prognoz China Enterprise Confederation (Cec), do końca 2026 roku łączna moc zainstalowana w kraju osiągnie około 4,3 TW, a już w trzecim kwartale tego roku instalacje fotowoltaiczne wyprzedzą elektrownie węglowe pod względem mocy. Wraz z energetyką wiatrową będą one odpowiadać za połowę całkowitej mocy w systemie.
Najnowsze dane opublikowane 28 sierpnia przez Narodową Administrację Energetyczną (NEA) pokazują, że na koniec lipca 2026 r. łączna moc zainstalowana w Chinach wyniosła 4,08 TW, co oznacza wzrost o 11% rok do roku. Sam fotowoltaika osiągnęła 1,29 TW (+16,1%), a wiatr 690 GW (+19,5%). To wyraźny sygnał, że zielona transformacja w Państwie Środka nabiera tempa.
Ye Jing, dyrektor działu analiz w Cec, podkreśla, że nowe źródła energii stały się fundamentem chińskiego miksu, a energia słoneczna ma szansę stać się głównym źródłem prądu w kraju. Wzrost ten napędzają inwestycje w modernizację sieci, rozwój magazynów energii oraz optymalizacja całego systemu elektroenergetycznego.
Jednocześnie Pekin nie zamierza rezygnować z węgla. W drugiej nocie NEA wskazano, że surowiec ten pozostaje „balastem bezpieczeństwa energetycznego”, ale jego rola ma ewoluować. Plan zakłada modernizację kopalń, wdrażanie cyfryzacji i automatyzacji, a także konsolidację wydobycia w pięciu głównych bazach – m.in. w Shanxi, Mongolii Wewnętrznej i Xinjiangu, które mają odpowiadać za ponad 80% krajowej produkcji.
To ważny kontekst dla globalnych rynków energii – Chiny, będące największym emitentem CO2, jednocześnie rozwijają OZE w niespotykanym tempie, co potwierdza raport Ember z kwietnia, według którego w 2025 r. odnawialne źródła po raz pierwszy wygenerowały więcej energii niż węgiel na świecie.
Źródło: QualEnergia
Fot. Pexels / 左岸MU






