Jak donosi brytyjski dziennik The Times, złoże Sea Lion, położone na północ od Falklandów, może do 2030 roku osiągnąć wydobycie na poziomie 125 tysięcy baryłek ropy dziennie. To ponad dwukrotnie więcej niż wcześniej zakładano.
Plan inwestycyjny i nowe prognozy
Dotychczasowe szacunki mówiły o produkcji rzędu 55 tysięcy baryłek dziennie, którą planowano uruchomić w 2028 roku. Jednak dzięki inwestycji o wartości 3 miliardów dolarów, która ma przyspieszyć prace poszukiwawcze, możliwe będzie znaczące zwiększenie wydobycia. Za projekt odpowiada izraelska spółka Navitas Petroleum, która posiada 65% udziałów w złożu. Pozostałe 35% należy do brytyjskiej firmy Rockhopper, która w związku z planami ekspansji zawiesiła notowania na londyńskim rynku AIM, aby doprecyzować sposób finansowania przedsięwzięcia.
Znaczenie złoża dla Falklandów
Złoże Sea Lion, położone około 136 mil morskich na północ od wysp, szacowane jest na 900 milionów baryłek ropy. Wydobycie odbywać się będzie na głębokości około 1500 stóp. Dla lokalnego rządu Falklandów projekt ten oznacza znaczące wpływy do budżetu – przewidziano bowiem 9% opłat licencyjnych od przychodów oraz 26% podatku od zysków. Takie dochody mogą znacząco podnieść standard życia mieszkańców archipelagu.
Należy przypomnieć, że Falklandy są terytorium spornym – Wielka Brytania sprawuje nad nimi kontrolę, ale Argentyna rości sobie do nich prawa. W przeszłości izraelska inwestycja w tym regionie spotkała się z protestami ze strony Argentyny, która podkreśla swoje roszczenia terytorialne.
Źródło: El Periódico de la Energía






