Banki kontra nowe przepisy
Grupa niemieckich instytucji finansowych, zrzeszona w radzie finansowej przy Bundesverband WindEnergie (BWE), wystosowała list otwarty do Ministerstwa Gospodarki oraz Federalnej Agencji Sieci. Sygnatariusze obawiają się, że projekty ustaw EEG 2027, pakiet sieciowy oraz proces AgNes mogą poważnie utrudnić finansowanie nowych inwestycji w energetykę wiatrową.
W liście, opublikowanym w środę 16 września 2026 roku, banki podkreślają, że powodzenie transformacji energetycznej zależy od stabilnych i przewidywalnych warunków ramowych. Ich zdaniem proponowane zmiany uderzają w długoterminowe finansowanie, które jest kluczowe ze względu na wysoką kapitałochłonność sektora.
„Sukces transformacji energetycznej zależy – obok solidnego planowania – od szerokiego dostępu do środków finansowych” – czytamy w piśmie.
W radzie finansowej BWE zasiadają przedstawiciele banków regionalnych, takich jak Sparkassen i Volksbanken, a także DKB, Commerzbank, HypoVereinsbank oraz GLS Bank.
Kluczowe zastrzeżenia branży finansowej
Jednym z głównych punktów krytyki jest planowane ograniczenie mocy czynnej w pakiecie sieciowym. Od 1 stycznia 2027 roku maksymalna moc wprowadzana do sieci ma zostać ograniczona do 280 watów na metr kwadratowy powierzchni omiatanej przez wirnik. W praktyce oznacza to, że turbina o średnicy rotora 150 metrów i generatorze 6 MW będzie mogła oddawać do sieci jedynie około 4,95 MW, mimo że jej szczytowa moc sięga 6 MW. Banki zwracają uwagę, że nowe przepisy obejmą nie tylko przyszłe projekty, ale także te, które już uzyskały pozwolenia i wygrały aukcje, a nawet takie, dla których kredyty zostały już przyznane, ale nie zostaną uruchomione przed końcem 2026 roku. Zdaniem sygnatariuszy stanowi to naruszenie zasady zaufania i ochrony praw nabytych.
Kolejnym problemem jest tzw. zastrzeżenie redysponowania (Redispatchvorbehalt), które może prowadzić do ograniczenia produkcji nawet o 18% w obszarach priorytetowych dla energetyki wiatrowej. Banki podkreślają, że niekompensowane ryzyko redukcji mocy obniża przewidywalne przychody, co bezpośrednio przekłada się na zdolność do finansowania inwestycji.
Model referencyjny i nowe opłaty sieciowe
Krytyce poddano również planowaną modyfikację modelu referencyjnego, który ma na celu wsparcie projektów w mniej wietrznych lokalizacjach poprzez korektę w aukcjach. Rząd zamierza silniej różnicować wsparcie regionalnie – ograniczyć je na wietrznym północy i zwiększyć na południu. Według banków może to znacząco utrudnić finansowanie projektów, które dotychczas były opłacalne, zwłaszcza na wybrzeżu.
Nowością w projekcie EEG 2027 jest limit czynszu dzierżawy gruntów pod turbiny wiatrowe. Choć brzmi to korzystnie dla deweloperów, w praktyce może rodzić komplikacje. Wartość referencyjna limitu zależy od wydajności lokalizacji i może się zmieniać w czasie. Banki ostrzegają, że konieczność stałego monitorowania zgodności z limitem przez cały okres finansowania zwiększy koszty obsługi i dokumentacji.
Zastrzeżenia budzi także zmiana zasad partycypacji gminnej. Obecnie operatorzy mogą przekazywać gminom w promieniu 2,5 km do 0,2 ct/kWh, a kwotę tę mogą odzyskać od operatora sieci. Nowy projekt przewiduje, że operatorzy będą mogli zaoferować do 0,3 ct/kWh od faktycznie wyprodukowanej energii, ale zwrot od sieci pozostanie ograniczony do 0,2 ct/kWh. To dodatkowe obciążenie dla rentowności projektów. Banki apelują też o jednolite regulacje w całym kraju, zamiast obecnych różnic między landami.
Proces AgNes i nowe opłaty dla wytwórców
W ramach reformy systemu opłat sieciowych AgNes przewidziano m.in. opłatę za wprowadzanie energii do sieci, uzależnioną od zakontraktowanej mocy przyłączeniowej. Banki wskazują, że jest to nowy koszt, którego wysokości nie da się przewidzieć w długim okresie. Oczekiwany przez regulatora przedział 4–7 euro/kW/rok nie stanowi wiążącego limitu, a pięcioletnia średnia krocząca nie zapewnia wystarczającej stabilności planowania.
„Ostrzeżenia finansistów to wyraźny sygnał dla polityki: kto chce inwestycji w Niemczech, musi zadbać o ich finansowanie” – powiedziała Bärbel Heidebroek, prezes BWE.
Dodała, że projekty wiatrowe wymagają stabilnych warunków przez dziesięciolecia, a nowe, trudne do oszacowania ryzyka przychodów i kosztów podważają tę podstawę.
Źródło: Energiezukunft (AT)






