Brytyjski producent JLR oficjalnie zaprezentował w pełni elektryczną wersję swojego flagowego SUV-a. Model, montowany w Solihull, wyposażono w dwa silniki elektryczne o mocy 353 KM każdy, które łącznie generują do 550 KM i 850 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu auto przyspiesza od 0 do 60 mph w 4,3 sekundy, co dorównuje osiągom tradycyjnych jednostek V8.
Energię magazynuje dwupoziomowy akumulator o pojemności 118,5 kWh, który według producenta zapewnia zasięg do 372 mil (ok. 599 km) w cyklu WLTP, a w rzeczywistych warunkach – do 333 mil (ok. 536 km). Dzięki architekturze 800 V i funkcji rozdzielonego ładowania możliwe jest korzystanie z szybkich ładowarek DC o mocy do 350 kW. Uzupełnienie energii z 10 do 80 procent zajmuje około 22 minut, a 10-minutowe ładowanie dodaje 137 mil (ok. 220 km) zasięgu.
Nowością jest aplikacja Range Rover, która umożliwia planowanie i harmonogramowanie ładowania – na przykład w domu – tak, aby wykorzystać tańsze taryfy energii. Każdy egzemplarz Range Rover Electric wyposażono w tzw. Bateryjny Bliźniak Cyfrowy, który monitoruje ponad 900 parametrów diagnostycznych. W połączeniu z aktualizacjami over-the-air pozwala to na proaktywne serwisowanie pojazdów.
Matt Becker, dyrektor inżynierii pojazdów w JLR, podkreśla, że cechą charakterystyczną elektrycznego Range Rovera jest zdolność do jazdy w każdych warunkach – od trudnego terenu o niskiej przyczepności po gładkie, szybkie trasy. Dzięki precyzyjnym systemom kontroli napędu auto zachowuje opanowanie i pewność prowadzenia.
Premiera ta wpisuje się w szerszy trend elektryfikacji w segmencie luksusowych SUV-ów. Rynek pojazdów elektrycznych w Wielkiej Brytanii rośnie – według danych SMMT, w 2025 roku co czwarty nowy samochód sprzedany w tym kraju był w pełni elektryczny. JLR planuje, że do 2030 roku wszystkie modele Range Rover będą dostępne w wersji elektrycznej.
Źródło: The Energyst
Fot. theenergyst.com






