Włoski rząd nie zamierza na razie zmieniać przepisów, które uniemożliwiają składanie ofert po cenach ujemnych na rynku bilansującym i redysponowania. Minister środowiska i bezpieczeństwa energetycznego Gilberto Pichetto Fratin potwierdził to 8 października w Senacie, odpowiadając na interpelację parlamentarną.
Ujemne ceny tylko na części rynków
Szef resortu przypomniał, że oferty poniżej zera są już dopuszczone na Rynku Dnia Następnego (MGP) oraz na rynku śróddziennym (MI). Jak wynika z danych Gestora dei Mercati Energetici, w pierwszym półroczu 2026 roku stanowiły one odpowiednio 9,6 proc. i 2,5 proc. wolumenu sprzedaży.
Inaczej wygląda sytuacja na Rynku Bilansującym i Redysponowania (MBR), gdzie Testo Integrato del Dispacciamento Elettrico (Tide) nie pozwala na oferty poniżej zera. Według ministra ograniczenie to wynika ze specyfiki tego segmentu – mniejszej presji konkurencyjnej oraz roli, jaką odgrywa w zapewnieniu bezpieczeństwa sieci i równowagi między produkcją a zużyciem. Zdaniem Pichetto dopuszczenie cen ujemnych mogłoby zmienić strategie operatorów i podnieść łączne koszty systemu elektroenergetycznego. W odpowiedzi nie podano jednak żadnych kwotowych szacunków tych potencjalnych kosztów.
Hiszpania, Francja i Niemcy daleko przed Włochami
Interpelację, którą podpisali również senatorowie Francesco Boccia, Nicola Irto, Lorenzo Basso i Michele Fina, złożył Antonio Nicita (Pd). Zwrócił on uwagę, że Włochy wciąż nie odnotowały ujemnych cen energii, podczas gdy inne duże gospodarki europejskie już tak. W pierwszym półroczu 2026 roku Hiszpania miała 639 godzin z cenami poniżej zera, Francja 407, a Niemcy 227.
We Włoszech jako przykład podano 1 maja, gdy PUN Index utrzymywał się na poziomie zera przez około sześć godzin, nie schodząc poniżej tej granicy. Nicita przywołał także przypadek Sycylii, gdzie w pierwszych sześciu miesiącach roku odnotowano 133 godziny z zerowymi cenami strefowymi, i zaapelował o zmianę reguł, która sprzyjałaby powstawaniu cen ujemnych.
Gaz wciąż dyktuje cenę
Minister przyznał, że głównym powodem różnicy między włoskimi cenami energii a cenami w innych krajach europejskich pozostaje generacja gazowa, która w większości godzin wyznacza cenę hurtową. Z analizy Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że w pierwszych 16 tygodniach 2026 roku koszt wytwarzania energii z gazu wpływał na włoskie ceny hurtowe w 66 proc. godzin. Z kolei dane Eurelectric wskazują, że w całym 2025 roku gaz determinował włoską cenę energii w 73 proc. godzin.
Aby ograniczyć tę zależność, rząd stawia na wzrost produkcji ze źródeł odnawialnych, rozwój magazynów energii oraz instrumenty wsparcia, które mają sprzyjać rozdzieleniu cen energii elektrycznej od cen gazu.
Krytyka opozycji
Odpowiedź nie usatysfakcjonowała Nicity, który skrytykował opóźnienia rządowych działań na rzecz obniżenia kosztów energii i ponowił apel o zmiany w regułach rynku. Jego zdaniem brak cen ujemnych osłabia zachęty producentów do ograniczania wprowadzania energii w godzinach nadpodaży oraz do inwestowania m.in. w systemy magazynowania, które pozwoliłyby wykorzystać energię w okresach większego zapotrzebowania.
Dlaczego we Włoszech nie ma cen ujemnych?
Główną przeszkodę regulacyjną stanowi minimalna cena ustalona na zero na rynku bilansującym. Ograniczenie to wpływa też na strategie na Rynku Dnia Następnego, gdzie oferty ujemne są formalnie dozwolone od września 2021 roku.
Istnieją również przyczyny strukturalne. Włoski system dysponuje licznymi, stosunkowo elastycznymi elektrowniami gazowymi z cyklem kombinowanym, które mogą ograniczać produkcję w godzinach nadpodaży. W innych krajach, gdzie dominują mniej elastyczne jednostki – jak elektrownie jądrowe czy na węglu brunatnym – opłaca się produkować dalej, nawet przyjmując ceny ujemne. Dodatkowo udział OZE jest we Włoszech niższy niż w niektórych państwach, gdzie zjawisko występuje częściej, a rozbudowane elektrownie szczytowo-pompowe mogą pochłaniać część nadwyżek. Połączenia transgraniczne, często zatłoczone przy imporcie, ograniczają z kolei przenoszenie cen ujemnych z rynków sąsiednich w ramach europejskiego mechanizmu łączenia rynków.
Jak wskazywali w przeszłości eksperci cytowani przez QualEnergia.it, nawet po zniesieniu ograniczenia regulacyjnego ceny ujemne mogłyby pojawiać się początkowo tylko w ograniczonej liczbie godzin, zwłaszcza na południu kraju i na wyspach, gdzie produkcja OZE jest wysoka w stosunku do lokalnego popytu.
Źródło: QualEnergia






