Minister ds. europejskich i PNRR Tommaso Foti ocenił, że alternatywna wobec przetargów „czwarta droga” w sprawie koncesji na energię wodną jest realna „faktycznie i prawnie”. Podczas konferencji prasowej w Rzymie 10 września, poświęconej termomodernizacji budownictwa socjalnego z PNRR, polityk odniósł się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 września dotyczącego małych ujęć wodnych oraz do nowych przepisów przyjętych we Francji.
Spór o duże koncesje
W tle pozostaje zobowiązanie Włoch w ramach PNRR do organizowania przetargów na duże koncesje. Obecnie procedury te wynikają z art. 12 dekretu ustawodawczego 79/1999, zmienionego ustawą 118/2022 w ramach kamienia milowego M1C2-6 PNRR.
„Zakończenie Planu nie usuwa reform przyjętych do jego realizacji” — podkreślił Foti.
Zdaniem ministra po ubiegłotygodniowym orzeczeniu Trybunału sytuacja się jednak zmieniła. Wyrok dotyczy wprawdzie małych ujęć, „ale w swojej wykładni otwiera możliwość, którą należy pogłębić” również w odniesieniu do dużych koncesji. Rząd zamierza najpierw omówić sprawę z Komisją Europejską, „aby uniknąć przeszkód na drodze”.
Argument o asymetrii
Foti przekonuje, że czwarta droga nie stoi w sprzeczności z unijnymi zasadami konkurencji. Wskazał też na jego zdaniem asymetrię między Włochami a innymi państwami członkowskimi: „Nie widać powodu, dla którego przetargi miałyby odbywać się tylko we Włoszech, a nie w innych krajach”. Jego argumentację wzmacniać ma decyzja legislacyjna rządu francuskiego, która — jak mówił — idzie w przeciwnym kierunku.
Na czym miałaby polegać „czwarta droga”
Chodzi o zastąpienie przedłużenia koncesji nowym zezwoleniem powiązanym z projektami inwestycyjnymi. Jak zauważył Foti, zmieniłoby to instrument prawny, ale nie skutek w wymiarze materialnym. Rozwiązanie to wydaje się zbieżne z tym, które wcześniej popierała wiceministra MASE Vannia Gava. W lutym 2025 r. w Senacie Gava opowiedziała się za (z przeformułowaniem) mozione zobowiązującą rząd do otwarcia rozmów z Brukselą w sprawie zmiany regulacji dużych koncesji. Propozycja zakładała możliwość ponownego przyznania tytułu dotychczasowemu koncesjonariuszowi w zamian za plany inwestycyjne uzgodnione z administracjami koncesyjnymi, także po to, by ograniczyć różnice regulacyjne między państwami UE. Po wyroku z 3 września Gava wróciła do sprawy, domagając się nowego dialogu z Brukselą i argumentując, że system dużych ujęć trzeba odczytać na nowo w świetle zasady sformułowanej przez Trybunał.
Co orzekł Trybunał UE
Punktem zwrotnym była sprawa C-653/24, formalnie dotycząca małych ujęć, czyli instalacji o średniej rocznej mocy nominalnej do 3 MW. Trybunał uznał, że dyrektywa usługowa 2006/123 (tzw. Bolkestein) nie ma zastosowania, gdy działalność polega wyłącznie lub głównie na wytwarzaniu energii elektrycznej: energia jest dobrem, a jej produkcja nie stanowi świadczenia usług. Dla tych koncesji odpada więc odwołanie do art. 12 dyrektywy, którym posługiwano się, by uzasadnić obowiązek procedur konkurencyjnych. Trybunał nie zajął się możliwym zastosowaniem art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu UE o swobodzie przedsiębiorczości, przywołanego w opinii rzecznika generalnego Manuela Camposa Sánchez-Bordony z 11 grudnia 2025 r., ani nie wypowiedział się o dużych ujęciach. Orzeczenie podważa jednak jedną z przesłanek, którymi wcześniej posługiwała się Komisja. W postępowaniu w sprawie naruszenia 2011/2026 dotyczącym dużych koncesji, zamkniętym we wrześniu 2021 r., Bruksela twierdziła bowiem, że zarządzanie elektrowniami wodnymi w celu produkcji prądu jest usługą także w rozumieniu dyrektywy 2006/123 oraz TFUE.
Francuski precedens
W stanowisku Foti waży to, co dzieje się we Francji. Ustawa przyjęta w czerwcu, która weszła w życie 1 września, przekształca system koncesji wodnych powyżej 4,5 MW w mechanizm nacjonalizacji i zezwoleń dla dotychczasowych operatorów. Będą oni mogli działać dalej na podstawie prawa rzeczowego użytkowania do siedemdziesięciu lat, w zamian za nowe inwestycje długoterminowe. Wobec EDF przewidziano dodatkowo obowiązek udostępnienia stronom trzecim części zdolności wirtualnej, począwszy od 6 GW. Foti odwołał się właśnie do rozwiązania francuskiego, mówiąc o możliwości dojścia nie do przedłużenia starej koncesji, lecz do nowego zezwolenia związanego z projektami inwestycyjnymi.
Wyrok unijny i francuski precedens to argumenty, którymi rząd chce spróbować ponownie otworzyć dossier w Brukseli. Czy wystarczą, by zmienić już zapisaną włoską regulację dużych koncesji, pozostaje jednak kwestią do weryfikacji.
Źródło: QualEnergia






