Nowe spojrzenie na zagrożenia pożarowe w energetyce

W ostatnich latach w debacie publicznej coraz częściej pojawia się pytanie o ryzyko pożarów związanych z instalacjami odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz samochodami elektrycznymi. Czy jednak strach przed nowymi technologiami jest uzasadniony? Odpowiedzi dostarczają najnowsze dane Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP), które portal Gramwzielone.pl opublikował w kwietniu 2026 roku.

Statystyki mówią same za siebie

Z danych za rok 2025 oraz pierwszy kwartał 2026 roku wynika, że to nie panele fotowoltaiczne czy auta elektryczne stanowią największe wyzwanie dla strażaków. W 2025 roku odnotowano aż 13 971 pożarów sadzy w kominach. Dla porównania, w tym samym okresie doszło do 53 pożarów samochodów elektrycznych (przy ponad 100 tys. zarejestrowanych pojazdów BEV) oraz 312 pożarów budynków wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne (na ponad 1,5 mln takich obiektów).

„Wyniki są jednoznaczne: to nie nowoczesne technologie, a tradycyjne systemy grzewcze stanowią realne wyzwanie dla bezpieczeństwa pożarowego Polaków” – podkreśla Katarzyna Poprawska-Borowiec, autorka raportu.

Warto dodać, że w przypadku fotowoltaiki statystyka obejmuje wszystkie pożary w obiektach z zamontowanym systemem PV, a nie tylko te, w których to instalacja była źródłem ognia. KG PSP nie posiada danych o pożarach bezpośrednio spowodowanych awarią paneli.

Turbiny wiatrowe: czarna seria w kwietniu

Do końca marca 2026 roku nie odnotowano żadnego pożaru turbiny wiatrowej. Jednak 5 kwietnia tego samego roku doszło do dwóch pożarów gondoli wiatraków w ciągu jednego dnia. W latach 2021–2025 liczba takich zdarzeń oscylowała w granicach 5–8 rocznie. Główne przyczyny to awarie układów hamulcowych lub uderzenia piorunów podczas burz.

Porównanie z tradycyjnymi zagrożeniami

Liczba pożarów sadzy (blisko 14 tys. rocznie) jest 40 razy wyższa niż wszystkich pożarów OZE i BEV razem wziętych (370). Pożar sadzy to nie tylko ryzyko zniszczenia budynku, ale także zagrożenie zatruciem tlenkiem węgla, które w sezonie grzewczym zbiera śmiertelne żniwo. Eksperci zwracają uwagę, że zaniedbane przewody kominowe oraz stare instalacje elektryczne są znacznie bardziej niebezpieczne niż nowoczesne systemy energetyczne.

Wnioski dla polityki i edukacji

Zamiast mnożyć restrykcje dla technologii niskoemisyjnych, decydenci powinni skupić się na egzekwowaniu obowiązkowych przeglądów domowych instalacji oraz edukacji społeczeństwa w zakresie bezpiecznej eksploatacji systemów grzewczych i elektrycznych. Strach przed „płonącym elektrykiem” czy panelami PV jest psychologicznie zrozumiały, ale statystycznie nieuzasadniony.

Foto: images.pexels.com