Komisja Europejska zakończyła długotrwały spór z Francją dotyczący sektora hydroenergetycznego. Jak poinformowano 7 października, zamknięto zarówno postępowanie antymonopolowe oparte na artykułach 106 i 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, jak i procedurę naruszeniową związaną z przepisami o rynku wewnętrznym.
Na czym polegał spór?
Punktem zapalnym było przyznanie koncernowi Edf większości francuskich koncesji hydroelektrycznych na okresy sięgające nawet 75 lat. Bruksela zarzucała, że odbywało się to bez procedur konkurencyjnych i na korzystnych warunkach finansowych. Przełom nastąpił dzięki porozumieniu politycznemu z lipca 2025 roku, a następnie ustawie francuskiej z czerwca 2026 roku, która gruntownie przebudowała system.
Z koncesji na zezwolenia
Dla instalacji o mocach przekraczających 4,5 MW Paryż zastąpił dotychczasowy model koncesyjny systemem zezwoleń. Dotychczasowi operatorzy mogą nadal zarządzać obiektami w nowych ramach prawnych. Aby zrekompensować brak konkurencyjnych przetargów na poszczególne elektrownie, wprowadzono mechanizm konkurencji na rynku energii.
Nowe przepisy gwarantują, że co najmniej 40 proc. francuskich mocy hydroenergetycznych będzie dostępnych dla rywali Edf przez najbliższe 20 lat. Aby osiągnąć ten próg, operator udostępni rywalom określoną pulę tzw. wirtualnej zdolności wytwórczej – produktów kontraktowych dających dostęp ekonomiczny do mocy i elastyczności elektrowni, bez przekazywania zarządzania nimi. W pierwszym etapie Edf wprowadzi na rynek 6 GW w drodze aukcji. Wielkość ta będzie okresowo weryfikowana, aby utrzymać 40-procentowy udział nawet przy zmianach całkowitej zdolności hydroenergetycznej kraju.
Włoski wątek
Decyzja w sprawie francuskiej pojawia się w momencie, gdy we Włoszech wciąż nierozstrzygnięta pozostaje kwestia dużych koncesji hydroelektrycznych. Obowiązujące przepisy – art. 12 dekretu ustawodawczego 79/1999, zmienione w 2022 roku w ramach PNRR – przewidują przyznawanie koncesji w drodze konkurencyjnych przetargów. Właśnie wpisanie aukcji do zobowiązań PNRR stanowi główną przeszkodę dla tzw. „czwartej drogi” forsowanej przez rząd. Rozwiązanie to zakładałoby możliwość bezpośredniego przedłużenia koncesji dotychczasowemu zarządcy przez regiony, w zamian za nowy plan inwestycyjny.
30 września minister ds. europejskich i PNRR Tommaso Foti wskazał rok 2027 jako możliwy moment powrotu do sprawy, zaznaczając, że wcześniejsza zmiana ustaleń z PNRR mogłaby narazić Włochy na zarzuty ze strony Komisji Europejskiej. W tle pozostaje wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 września 2026 roku dotyczący małych elektrowni wodnych, zgodnie z którym wytwarzanie energii elektrycznej jest produkcją dobra, a nie świadczeniem usługi, i w rozpatrywanym przypadku nie podlega dyrektywie usługowej („Bolkestein”). Orzeczenie dotyczyło jednak małych obiektów i nie musi przekładać się bezpośrednio na sytuację włoską.
Zamknięcie sporów między Komisją a Francją tworzy istotny precedens w europejskiej debacie o hydroenergetyce, z którego Polska również mogłaby czerpać inspiracje.
Źródło: QualEnergia






