Niemcy po raz kolejny potwierdzają swoją pozycję lidera w rozwoju fotowoltaiki. W zakończonej 1 lipca aukcji na naziemne instalacje PV przyznano kontrakty na łączną moc 2,1 GW. Bundesnetzagentur, federalna agencja ds. sieci, poinformowała 18 sierpnia, że wybrano 261 spośród 401 złożonych ofert, których łączny wolumen wyniósł około 3,1 GW.
Zwycięskie oferty opiewały na kwoty od 4,38 do 4,97 centów za kWh. Średnia ważona cena wyniosła 4,79 centa/kWh, co oznacza spadek w porównaniu z poprzednim postępowaniem, gdzie wynosiła 4,94 centa/kWh. Najwięcej mocy przypadło projektom w Bawarii – 429 MW (75 ofert), następnie w Badenii-Wirtembergii – 266 MW (41 ofert) oraz w Dolnej Saksonii – 225 MW (28 ofert). Kolejna runda aukcyjna zaplanowana jest na 1 grudnia 2026 roku.
Równocześnie Niemcy osiągnęły wcześniej niż zakładano cel dotyczący łącznej mocy PV na 2026 rok, określony w ustawie o odnawialnych źródłach energii (EEG). Jak podało 20 sierpnia stowarzyszenie BSW-Solar, już w sierpniu zainstalowano łącznie 128 GW. Jednak organizacja ostrzega, że przyszłe cele mogą być zagrożone z powodu planowanych zmian prawnych. Chodzi o nowelizację EEG oraz pakiet dotyczący przyłączeń do sieci, które rząd federalny przyjął w lipcu, a które teraz trafią pod obrady Bundestagu.
Proponowane zmiany obejmują m.in. stopniowe wycofywanie dopłat dla małych instalacji dachowych, zwiększenie obowiązków związanych z bezpośrednią sprzedażą energii oraz ograniczenie rekompensat za ograniczenia w produkcji spowodowane przeciążeniem sieci. Zdaniem BSW-Solar takie kroki mogą spowolnić inwestycje i zagrozić realizacji celów EEG. Dyrektor generalny stowarzyszenia, Carsten Körnig, przypomina, że w latach 2024–2025 przybywało około 17,5 GW rocznie, a do osiągnięcia 215 GW w 2030 roku potrzebne będzie średnio 20 GW rocznie. „Zamiast nowych barier dla inwestycji potrzebujemy przyspieszonego rozwoju energetyki słonecznej i magazynów energii” – podkreśla Körnig.
Warto dodać, że od 2027 roku mają być stopniowo likwidowane stałe taryfy gwarantowane dla nowych instalacji, a ich miejsce zajmą kontrakty różnicowe (CfD) przyznawane w aukcjach. System ten zakłada, że jeśli ceny rynkowe spadną poniżej poziomu z aukcji, państwo dopłaca różnicę, a gdy będą wyższe – producent zwraca nadwyżkę. Rząd chce też ograniczyć wypłaty odszkodowań dla instalacji, których produkcja jest ograniczana z powodu braku przepustowości sieci, aby zachęcić do budowy w mniej obciążonych regionach.
Źródło: QualEnergia
Fot. Pexels / Andre






