Od stycznia 2026 roku obserwujemy systematyczny wzrost cen modułów fotowoltaicznych na europejskim rynku hurtowym. Jak wynika z danych platformy sun.store, trend ten utrzymuje się nieprzerwanie od czterech miesięcy, co budzi zaniepokojenie wśród inwestorów i instalatorów. Jeszcze pod koniec 2025 roku ceny osiągnęły historyczne minima, ale obecnie sytuacja uległa diametralnej zmianie.

Dlaczego panele drożeją?

Głównym czynnikiem wpływającym na wzrost kosztów jest korekta polityki przemysłowej Chin, które ograniczyły ulgi eksportowe dla rodzimych producentów ogniw i modułów. Według analityków rynkowych, decyzja ta ma na celu stabilizację nadprodukcji i podniesienie rentowności chińskich fabryk. W efekcie, od początku 2026 roku średnie ceny modułów w Europie wzrosły o około 20-30% w zależności od kategorii.

Najdroższe są moduły Back Contact i Full Black

W kwietniu 2026 roku najwyższe ceny odnotowano dla modułów z ogniwami Back Contact – średnio 0,129 EUR/Wp, co oznacza wzrost o 9% w stosunku do marca. Niewiele tańsze okazały się panele Full Black (0,124 EUR/Wp, również +9% m/m). „W segmencie domowym klienci coraz częściej wybierają estetykę i wyższą wydajność, co napędza popyt na produkty premium” – komentują eksperci sun.store.

Z kolei moduły TOPCon – zarówno jednostronne, jak i dwustronne – są relatywnie tańsze, ale także drożeją. Cena jednostronnych modułów TOPCon wzrosła o 6% m/m do 0,121 EUR/Wp, a dwustronnych o 9% do 0,117 EUR/Wp. Co ciekawe, w kwietniu moduły dwustronne były tańsze od jednostronnych, co może wynikać z większej podaży lub przesunięcia popytu w kierunku instalacji komercyjnych.

Rynek falowników – stabilizacja zamiast wzrostów

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w segmencie falowników. Według danych sun.store, od początku roku ceny tych urządzeń utrzymują się na niemal niezmienionym poziomie, z wahaniami rzędu 1-2% miesięcznie. W kwietniu 2026 roku średnia cena falowników hybrydowych o mocy 1-15 kW wyniosła 95,58 EUR/kW (+2% m/m), podczas gdy falowniki stringowe o tej samej mocy kosztowały 44,05 EUR/kW (-1% m/m). Analitycy podkreślają, że producenci falowników nie zdecydowali się dotychczas na agresywne zmiany polityki cenowej, co może świadczyć o stabilnej konkurencji na tym rynku.

Co dalej z cenami fotowoltaiki?

Eksperci przewidują, że obecny trend wzrostowy może utrzymać się jeszcze przez kilka miesięcy, dopóki chińskie fabryki nie dostosują produkcji do nowych warunków. W dłuższej perspektywie możliwe jest jednak ustabilizowanie się cen na poziomie wyższym niż w 2025 roku, ale niższym niż w szczycie z 2023 roku. Dla inwestorów oznacza to, że opłacalność nowych instalacji może nieznacznie spaść, ale nadal pozostaje atrakcyjna, zwłaszcza przy rosnących cenach energii elektrycznej.

„Wzrost cen paneli to sygnał, że era ultra-taniej fotowoltaiki dobiega końca. Rynek wchodzi w fazę normalizacji, w której jakość i wydajność będą miały większe znaczenie niż sama cena” – mówi Piotr Pająk, redaktor Gramwzielone.pl.

Foto: images.pexels.com