Przyszłość unijnego systemu handlu emisjami (ETS) stoi pod znakiem rosnącej niepewności. Trzy kluczowe instytucje Wspólnoty – Komisja Europejska, Parlament Europejski oraz Rada UE – prezentują odmienne stanowiska co do tego, jak w średnim okresie powinna funkcjonować rezerwa stabilizująca rynek (Market Stability Reserve, MSR). Rada UE przyjęła swoje stanowisko w środę 23 września.
Trzy wizje, jeden mechanizm
Rezerwa stabilizująca działa od 2019 roku i ma za zadanie równoważyć podaż oraz popyt na uprawnienia do emisji CO2, regulując ich dostępną pulę. Jej rola – zwłaszcza w początkowym okresie – miała charakter restrykcyjny: ograniczała nadwyżkę pozwoleń, wzmacniając stabilność rynku. Mechanizm ten jest istotny, ponieważ zbyt niskie ceny CO2 mogą osłabić motywację przemysłu do inwestowania w dekarbonizację – efektywność energetyczną czy odnawialne źródła energii – skoro zakup uprawnień staje się tańszy niż modernizacja.
Obecne przepisy przewidują, że uprawnienia zgromadzone w rezerwie powyżej progu 400 milionów są automatycznie unieważniane. Komisja Europejska zaproponowała w kwietniu, by całkowicie i bezterminowo znieść ten mechanizm, zachowując w rezerwie znacznie większą liczbę pozwoleń. Celem jest stworzenie szerszej „poduszki” uprawnień, które można by później wykorzystać – na przykład zwiększając ich podaż na aukcjach. Taki scenariusz sprzyjałby niższym cenom w ETS, co odpowiada postulatom przemysłu.
Parlament Europejski obrał inny kierunek: podczas głosowania plenarnego opowiedział się za utrzymaniem unieważniania nadwyżek, ale z podniesieniem progu z 400 do 650 milionów uprawnień od 1 lutego 2027 roku. Rozwiązanie to z jednej strony pozwala zachować odpowiednio dużą rezerwę zdolną absorbować wahania popytu i podaży, z drugiej – ogranicza ryzyko nadmiernego nagromadzenia pozwoleń. W porównaniu z propozycją Komisji zmiany przyjęte przez Parlament mogą prowadzić do wyższych cen w systemie.
Stanowisko Rady i perspektywa 2031 roku
Rada UE proponuje z kolei czasowe zawieszenie unieważniania uprawnień do końca 2030 roku. Nadwyżki powyżej obecnego progu 400 milionów nie byłyby kasowane, lecz pozostawałyby w systemie. Od 1 stycznia 2031 roku obowiązywałby wyższy próg unieważania – 800 milionów uprawnień. Według Rady większa liczba dostępnych pozwoleń wzmocni długoterminową stabilność ETS i zapewni szerszy margines bezpieczeństwa na wypadek przyszłych wahań rynkowych. Stanowisko Rady jest więc bliższe propozycji Komisji w kwestii ilości uprawnień pozostających w rezerwie. W porównaniu ze scenariuszem utrzymującym unieważnianie (na poziomie 400 lub 650 milionów) mogłoby to sprzyjać relatywnie niższym cenom – przy niezmienionych pozostałych warunkach, takich jak popyt i podaż uprawnień, polityka klimatyczna czy rozwój aktywności gospodarczej.
Teraz Rada jest gotowa rozpocząć negocjacje z Parlamentem w celu wypracowania ostatecznego tekstu regulującego funkcjonowanie rezerwy.
Włoskie naciski na reformę ETS
W tle narasta presja ze strony Włoch. Minister przedsiębiorczości i Made in Italy Adolfo Urso, wypowiadając się przy okazji otwarcia targów Cersaie w Bolonii (międzynarodowy salon ceramiki, odbywający się w dniach 21–25 września), wezwał do „natychmiastowej radykalnej reformy piekielnego mechanizmu ETS, który w nienaturalny sposób podnosi koszt energii”.
Podczas Cersaie głosy przeciwko ETS się mnożyły. Prezes Eni Claudio Descalzi stwierdził, że system „należy zawiesić”. Z kolei przewodniczący Confindustria Ceramica Augusto Ciarrocchi ostrzegł: „Proces rewizji mechanizmu na szczeblu europejskim to okazja, której nie możemy zmarnować, bo jeśli efektem będzie kosmetyczny lifting zamiast prawdziwej zmiany, będziemy w tarapatach”.
„Proces rewizji mechanizmu na szczeblu europejskim to okazja, której nie możemy zmarnować” – Augusto Ciarrocchi, Confindustria Ceramica (źródło: QualEnergia.it)
Spór wokół rezerwy stabilizującej pokazuje, jak trudno pogodzić unijne cele klimatyczne z oczekiwaniami energochłonnych branż, dla których koszt uprawnień do emisji przekłada się bezpośrednio na rachunki za energię i konkurencyjność na rynkach globalnych.
Źródło: QualEnergia






